Donos #9
Wydawnictwo JanKa pochwaliło się pełną wersją okładki do „CZASU POKUTY”, zatem i ja się chwalę 😉
Co Wy na to?

Donos #8
26 lutego! Zapamiętajcie tę datę, gdyż właśnie wtedy dla wielu z Was rozpocznie się „Czas pokuty”.
PS. Zauważyliście, że w dacie tej zaszyty jest sekretny przekaz. Poza ukrytymi w niej dwoma trzynastkami, dzień premiery przypadnie trzynastego dnia po moich urodzinach.

Donos #7
Kochani, mamy to. Okładka!
Tęsknie wyczekiwana, ale jest, piękna. Mnie oczarowała, wierzę także, że i Wam się spodoba, że gdy sięgniecie po „Czas pokuty” ozdobiony tą wyjątkową grafiką, pomyślicie „Grzegorz, świetna robota!”. Swoją drogą, za projektem i wykonaniem stoi utalentowany Adam Walas ze studia XOLOR. Chylę czoła.
Zdradzę Wam coś jeszcze, tym bardziej, że informacja pojawiła się już na stronie Wydawnictwa JanKa – premiera książki przewidziana jest na drugą połowę lutego, wierzę zatem, że wyczekujecie jej choć w połowie tak niecierpliwie jak ja 🙂

Donos #6
Biję się w pierś i błagam o wybaczenie!
Od niemal dwóch miesięcy nie macie ode mnie żadnych wieści dotyczących „Czasu pokuty”, dlatego śpieszę z nowinkami, tym bardziej że dzieje się wiele dobrego, a do premiery przecież coraz bliżej.
W ostatnią niedzielę pojawiłem się na Wrocławskich Targach Dobrych Książek, gdzie miedzy innymi wystawiał się mój Wydawca, Wydawnictwo JanKa, i jak zawsze w takich sytuacjach nadarzyła się okazja, aby na spokojnie porozmawiać o tym, co za nami, a co jeszcze przed. Po znalezieniu odpowiedniego kącika (co było najtrudniejsze w całej ekspedycji), wraz z redaktorem, Panem Janem Koźbielem, zasiedliśmy przy kawie, by poruszyć kilka istotnych aspektów powieściowo-książkowych. Nie wchodząc w szczegóły, zdradzę Wam, że „Czas pokuty” przechodzi ostatnią redakcję, po niej już tylko korekta i tekst pójdzie do łamania i składu. Poruszone zostały również kwestie okładki i patronatów. W sprawie pierwszego nic konkretnego Wam nie powiem, bo rozmowa skupiła się bardziej na kwestiach technicznych niż graficznych, jednak co do patronów mogę zdradzić już teraz, że będą Wielcy! A na wieść o tym, że „Czas pokuty” robi na nich dobre wrażenie, rozpiera mnie duma Pozostaje wierzyć, że Waszych oczekiwań także nie zawiodę.
Więcej szczegółów niebawem! Nie odchodźcie zatem zbyt daleko.
PS. Cerkiew jest kolejnym elementem układanki, ale to tak na marginesie 😉
4 listopada, po dwóch latach ciężkiej pracy, ogromu wyrzeczeń i nieprzerwanego organizowania czasu w taki sposób, by móc pisać, ukończyłem swoją kolejną powieść. Przez te dwa lata wydarzyło się bardzo wiele dobrego, a dobro to, w każdym wypadku angażowało (i nadal angażuje) mnie ze wszech miar. Do najważniejszych spraw zaliczę przede wszystkim przyjście na świat mojego drugiego syna, Cypriana, który dziś, jako dziesięciomiesięczny brzdąc wymaga sporej atencji obojga rodziców i brata, czy podpisanie umowy Wydawniczej na wydanie powieści „Czas pokuty”, która to powieść poddawana jest ostatnim szlifom edytorskim i wydawniczym, nim z początkiem roku trafi do księgarń i – mam nadzieję – do Was. Już te dwa wydarzenia wymagają mojego szczerego zaangażowania, gdzie nie mogę pozwolić sobie na niestaranność czy pobieżne ich traktowanie. Mimo zatem wielu przeciwności, zdołałem ukończyć kolejną powieść, z czego jestem bardzo dumny, szczęśliwy i jednocześnie nieco zasmucony, gdyż po tych dwóch latach wraz ze swymi bohaterami dobrnąłem do przystani o nazwie „Koniec”.
To wszystko jednak nie odbyło by się bez zaangażowania najbliższej mi osoby i w tym miejscu chciałbym po stokroć podziękować mojej nieocenionej żonie, Arletcie, dzięki zaangażowaniu której udało się wygospodarować te kilka godzin w tygodniu, abym miał czas dla siebie i swoich historii; bym mógł realizować tę późno odkrytą literacką pasje. Dziękuję, Kochanie!
Teraz zaś jedno jest pewne, a mianowicie zakończenie pisania powieści, w tym przypadku nosi ona roboczy tytuł „Eksperyment”, jest tylko jednym z etapów pracy nad książką. Bo gdy tylko ochłonę ona ponownie zawładnie mną na kilka kolejnych miesięcy, bym przeprowadził jej korektę, doszlifował stworzoną historię i upewnił się, że finalnie wszystko zostało ładnie spięte.
Zatem… Skończyłem pracę, wracam do pracy! 🙂

 

Donos #5
Konkrety, Kochani! Konkrety!
Choć na stronie internetowej JanKa wydawnictwo i… już jakiś czas temu pojawiła się informacja, że niejaki Grzegorz Kopiec zamierza wydać pod Ich szyldem swą powieść „Czas pokuty”, to dotychczas nie było żadnych więcej szczegółów. Aż do teraz! Dziś, wchodząc na adres www.jankawydawnictwo.pl, możecie odnaleźć nie tylko fragment powieści, ale także krótki biogram (w nim zaś kilka z moich literackich dokonań) oraz zajawkę fabuły, która zapewne w takiej, bądź bardzo zbliżonej formie pojawi się na okładce książki.
Jeśli zatem dysponujecie odrobiną wolnego czasu, to zachęcam do zapoznania się z tymi materiałami, być może zaintrygują Was na tyle, byście uznali, że warto zainteresować się tym aspirującym do miana powieściopisarza chłopakiem z Lublińca, a być może nawet wspomnieć o nim swym znajomym/rodzinie… To jak? 🙂
PS. To fantastyczne zdjęcie, które nieco oszpeciłem stemplem, zawdzięczam mojej nieocenionej i przede wszystkim ukochanej żonie, Arletce!

 

Donos #4
Tygodnie mijają, a ten niesamowity Rollercoaster trwa w najlepsze!
Ja bezustannie czuję się pozytywnie nakręcony, obserwując jak wyjątkowo sprawnie kształtuje się ostateczny obraz mojej powieści. Wraz z nieocenioną Panią Redaktor (chylę czoła Pani Janino) zrobiliśmy kawał dobrej roboty (i w moim, i Jej odczuciu). Wierzę zatem, że Wy także, gdy już staniecie się pełnoprawnymi posiadaczami książki, nie będziecie zawiedzeni.
Tymczasem zaś wraz z Wydawnictwem JanKa planujemy kolejne etapy tego przedsięwzięcia, tj. promocja, patroni, recenzenci. Oj dzieje się, dzieje!
Czekacie? Bo ja nie mogę spać 😉

Narodowe Czytanie „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego dopiero za trzy tygodnie, ale ja zapraszam Was już dziś. Przyjdźcie na lubliniecki rynek 08.09.2018 o godz. 10:30 i posłuchajcie jak z lublinieckimi literatami czytamy dla Was „Przedwiośnie”. Wraz ze mną czytać będą: Ewa Margas-Olszok, Irek Gimiński, Teresa Machnik, Michał Walter, Maria Dziuk, Lucyna Spaczyńska, Alicja Podgrodzka
Tymczasem bardzo dziękuję Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna im. J. Lompy w Lublińcu za zaproszenie na tegoroczne Narodowe Czytanie.

Donos #3
To się naprawdę dzieje!
Wydanie mojej powieści nabiera coraz bardziej realnych kształtów. Od podpisania umowy minęły raptem cztery tygodnie, a ja jestem już po pierwszej redakcji tekstu. Redakcji, wydaje mi się najważniejszej spośród tych, którym powieść zapewne zostanie jeszcze poddana. Redakcji, która wprowadziła wiele dobrego do całej historii. Tekst powędrował do nieocenionej Pani Redaktor, z którą to dotychczasowa współpraca układała się bardzo dobrze. Przede wszystkim Jej wnikliwa analiza pomogła mi dostrzec i wydobyć na powierzchnię ukryty potencjał stworzonej przeze mnie historii.
Owszem, znacie mnie jako twórcę grozy, lecz tu małe zaskoczenie, gdyż powieść, którą dla was stworzyłem jest rasowym thrillerem psychologicznym – nie da się jednak ukryć, że groza jest jej nieodłącznym elementem.
A teraz, jeśli chcielibyście, aby zdradzić Wam nieco z fabuły, to przyjrzyjcie się załączonemu zdjęciu. Co bardziej wnikliwi odnajdą tam nazwy miejscowości, mające istotne znaczenie w powieści. Medalion także nie znalazł się tam bez przyczyny 😉

Donos #2
Stało się! Naprawdę to zrobiłem!
Dnia 30 czerwca roku pańskiego 2018 o godzinie 14:15 podpisałem swą pierwszą w życiu umowę wydawniczą z prawdziwego zdarzenia. Tym samym mogę zdradzić, że moja debiutancka powieść „Czas pokuty” (tytuł roboczy) w końcu przeobrazi się w prawdziwą i namacalną książkę, którą każdy będzie mógł dotknąć, wziąć w dłonie, przewertować i powąchać kartki, a nawet… przeczytać :). Emocje związane z tym faktem trzymają mnie po dziś dzień i naturalnie zdaję sobie sprawę, że prędko nie odpuszczą.
Wydawnictwem, które zdecydowało się zainwestować i we mnie, i w mój literacki pomysł jest JanKa wydawnictwo i…, a ja już w tym momencie bez najmniejszych wątpliwości mogę przyznać, że pierwsze z Nimi spotkanie wywarło na mnie ogromnie pozytywne wrażenie i należało do wyjątkowo owocnych. Wierzę, że nasza dalsza współpraca będzie kontynuowana właśnie w takiej atmosferze.
Co prawda załączone zdjęcie świadczyć może o czymś zupełnie innym (iż w mojej głowie kotłują się myśli rodzaju: „Co ja najlepszego zrobiłem?”), ale wierzcie mi proszę, że równie szczęśliwy i podekscytowany byłem tylko kilka razy w życiu. Ostatnio zaś wtedy, gdy na świat przyszedł mój najmłodszy syn, Cyprian.
Wam, drodzy Czytelnicy (jak i przyszli Czytelnicy), dziękuję z całego serca za to, że jesteście i mnie wspieracie. To istotnie wiele dla mnie znaczy. Każdy z Was jest takim osobliwym i pozytywnym oddechem na mych plecach, który pozwala mi myśleć, że warto… że naprawdę warto.
Pozostańcie ze mną zatem jeszcze trochę, a zrobię wszystko, żeby nie zawieść pokładanych we mnie nadziei.

Facebook

Archiwalne wpisy