Eksperyment

Donos #3
W ostatnim czasie znacznie mniej się udzielałem (kto wie czy nie z korzyścią dla Was), ale minione dziewięć tygodni było czasem „morderczych” prac redakcyjnych nad „Eksperymentem”. Wraz z Wydawnictwem Vesper szlifowaliśmy tekst, wyłapując najdrobniejsze niedociągnięcia i niuanse, które wnikliwemu Czytelnikowi z pewnością by nie umknęły. A uwierzcie, że nikomu, tak mocno, jak mi teraz, nie zależy na tym, abyście dostali powieść dopracowaną w każdym szczególe. A po tym, co zostało już zrobione podczas tych merytorycznych poprawek, wierzę, że udało się osiągnąć plan w 100%.
„Eksperyment” wędruje teraz do redakcji zewnętrznej, która być może wyłapie jeszcze jakieś mikro-kwestie, którym należałoby się przyjrzeć, ale mam mocne przeczucie, że to zbyteczna obawa, bo przedyskutowaliśmy podczas wewnętrznej redakcji każdy rozdział, każda scenę, a kto wie czy nie każdy nawet akapit.
Czytaj więcej

Donos #2
Czyż ona nie wygląda OBŁĘDNIE❗️
Kochani, spójrzcie proszę. Tak oto prezentuje się okładka do mojej najnowszej powieści❗️
„Eksperyment” i panująca w nim aura niesamowitości otrzymały właśnie graficzną oprawę, bezbłędnie zinterpretowaną przez Mirekis, którego niekwestionowany talent oraz cierpliwość i wyrozumiałość niejednokrotnie dały znać o sobie podczas pracy nad tym dziełem. Współpraca z takim Artystą to czysta przyjemność i choć finalnie powstały aż trzy projekty, to wybór padł na najlepszą pracę, będącą jednocześnie jego autorską wizją, i właśnie za to, że z pokładów swej wyobraźni Mirek wydobył na światło dzienne ten mistyczny i niejednoznaczny obraz, jestem mu po stokroć wdzięczny.
Wierzę, że i Wam się podoba.
Czytaj więcej

Donos #1
Mamy to!
Sam w to nie wierzę, ale naprawdę stało się coś pięknego!
Kochani, nie będę trzymał Was dłużej w niepewności, nie wtedy, kiedy wszelkie formalności zostały już dopełnione. Najwyższy czas zdradzić Wam rzecz niezwykłą, do niedawna niewyobrażalną, a jednak. Niniejszym ogłaszam, że z dniem 10 stycznia 2020 roku oficjalnie stałem się autorem Wydawnictwo Vesper! I to właśnie Ich znakiem jakości sygnowana będzie moja druga powieść „Eksperyment” (tytuł roboczy). Wierzcie mi lub nie, ale euforia i szaleństwo, które rozgościły się w moim sercu, nie stygną, a ja wciąż i wciąż przeżywam te same emocje, których doznałem, gdy przed kilkunastoma dniami odczytałem treść maila zawierającego takie oto słowa: „…z przyjemnością wydamy Pana książkę” 😀 Staram się jak mogę, lecz ubrać w słowa to, co czuję, zdaje się graniczyć z niemożliwością. Niech za próbę wyjaśnienia mojego stanu poświadczą nazwiska autorów, których tytuły ujrzały światło dzienne właśnie za sprawą Wydawnictwa Vesper, a są to i klasycy literatury grozy jak Edgar Allan Poe, H.P. Lovecraft czy Bram Stoker a także przedstawiciele młodego (polskiego) pokolenia: Artur Urbanowicz i Jakub Bielawski. Jak więc sami widzicie – poprzeczka jest ustawiona wysoko, ale jak spadać, to… zresztą, co ja Wam będę mówił. Sami wszak wiecie jak jest 😉
Na koniec mego wywodu dodam tylko, że nie mogę zagwarantować, iż „Eksperyment” ukaże się jeszcze w tym roku, ale wraz z Wydawcą dołożymy wszelkich starań, aby tak właśnie było.
Tymczasem zapnijcie pasy, bo zabieram Was na niezapomnianą wycieczkę.

Donos #0
Moi Drodzy, oto i ona!
Moja najnowsza powieść – „Eksperyment” – a właściwie jej roboczy wydruk. Choć przyznacie, że trochę tego jest. Zdradzę Wam w tajemnicy, że na obecną chwilę liczy ona niespełna 130 tys. słów („Czas pokuty” to 90 tys.) – zatem będziecie mieli czytania na kilka wieczorów więcej
Powieść na dzień dzisiejszy jest już po mojej pierwszej gruntownej korekcie, teraz zabieram się za czytanie i nanoszenie kosmetycznych poprawek już na papierze – co idzie bardzo sprawnie, więc za kilka dni i ten proces powinienem mieć już za sobą.
Nie chcę Wam jeszcze zdradzać, o czym jest historia przedstawiona w „Eksperymencie”, niechaj przez jakiś czas na Wasze zmysły podziała sam tytuł. Wierzę jednak, że spodoba się Wam co najmniej tak bardzo, jak mi

PS. Długo zastanawiałem się, czy tą właśnie informacją rozpocząć serię donosów, wszak poprzednio zaczynałem od wieści, że zaczynam poszukiwania Wydawcy dla „Czasu…”. Uważam jednak, że samo napisanie powieści i zakończenie nanoszenia na nią gruntownych poprawek, jest wystarczającym argumentem, by uwzględnić go w tej podróży. Niemniej jednak nadałem mu numer ‘0’.

PPS. Jak widzicie trwają ostre negocjacje z Myersem o to, czy w ogóle zostawiamy tytuł… Mnie się podoba, on ma nieco inne zdanie. Zobaczymy czyje argumenty zwyciężą
Tymczasem życzcie mi powodzenia na dalsze etapy pracy z powieścią, a przyda się bardzo choćby wtedy, gdy Wydawca otrzyma tę powieść do oceny, czy aby kwalifikuje się ona do wydania 🙂

4 listopada, po dwóch latach ciężkiej pracy, ogromu wyrzeczeń i nieprzerwanego organizowania czasu w taki sposób, by móc pisać, ukończyłem swoją kolejną powieść. Przez te dwa lata wydarzyło się bardzo wiele dobrego, a dobro to, w każdym wypadku angażowało (i nadal angażuje) mnie ze wszech miar. Do najważniejszych spraw zaliczę przede wszystkim przyjście na świat mojego drugiego syna, Cypriana, który dziś, jako dziesięciomiesięczny brzdąc wymaga sporej atencji obojga rodziców i brata, czy podpisanie umowy Wydawniczej na wydanie powieści „Czas pokuty”, która to powieść poddawana jest ostatnim szlifom edytorskim i wydawniczym, nim z początkiem roku trafi do księgarń i – mam nadzieję – do Was. Już te dwa wydarzenia wymagają mojego szczerego zaangażowania, gdzie nie mogę pozwolić sobie na niestaranność czy pobieżne ich traktowanie. Mimo zatem wielu przeciwności, zdołałem ukończyć kolejną powieść, z czego jestem bardzo dumny, szczęśliwy i jednocześnie nieco zasmucony, gdyż po tych dwóch latach wraz ze swymi bohaterami dobrnąłem do przystani o nazwie „Koniec”.
To wszystko jednak nie odbyło by się bez zaangażowania najbliższej mi osoby i w tym miejscu chciałbym po stokroć podziękować mojej nieocenionej żonie, Arletcie, dzięki zaangażowaniu której udało się wygospodarować te kilka godzin w tygodniu, abym miał czas dla siebie i swoich historii; bym mógł realizować tę późno odkrytą literacką pasje. Dziękuję, Kochanie!
Teraz zaś jedno jest pewne, a mianowicie zakończenie pisania powieści, w tym przypadku nosi ona roboczy tytuł „Eksperyment”, jest tylko jednym z etapów pracy nad książką. Bo gdy tylko ochłonę ona ponownie zawładnie mną na kilka kolejnych miesięcy, bym przeprowadził jej korektę, doszlifował stworzoną historię i upewnił się, że finalnie wszystko zostało ładnie spięte.
Zatem… Skończyłem pracę, wracam do pracy! 🙂

 

Facebook

Archiwalne wpisy